Prawdziwa Historia Czystego Powietrza

Ola i Rafał – Nowy Dwór Gdański

Nigdy nie zapomnę mroźnych zim w naszym starym, nieocieplonym domu. Gdy mąż wyjeżdżał w delegacje, zostawałam sama z dziećmi i „potworem” w piwnicy – brudnym piecem węglowym. Noszenie ciężkiego węgla i wieczny chłód wykańczały mnie fizycznie. Najgorszy był jednak wstyd, gdy sąsiadka wspomniała o gryzącym dymie z naszego komina. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. W jedno lato zrobiliśmy pełną termomodernizację: ekipa ociepliła ściany, dach i wymieniła okna. Dom stał się szczelny jak termos. Następnie stary piec zastąpiła nowoczesna pompa ciepła. W piwnicy zamiast brudu mam teraz czystą pralnię. Pompa jest bezobsługowa i steruję nią telefonem, a w pokojach wreszcie panuje stałe, przyjemne ciepło.